65-letni emeryt z Poznania wierzył, że skoro otrzymywał zapewnienia o wygranej, to po wysłaniu jednego SMS-a otrzyma obiecaną nagrodę. Stracił w sumie 600 zł. Dużo więcej, bo 2 tys. zł., wydał pan Andrzej z Warszawy. W sumie w loterii "Pusty SMS" mogło wziąć udział nawet kilkaset tysięcy osób. SMS-y, które dostawali, sugerowały wygraną, i wynikało z nich, że warunkiem odbioru nagrody jest wysłanie kolejnego SMS-a. UOKiK uznał, że ten proceder jest nielegalny, i ukarał firmę Internetq Poland karą 499,6 tys. zł.
Uczestnicy innej loterii - "Czy stałeś się dziś milionerem", dostępnej w sieci Era, rozważają złożenie do sądu pozwu zbiorowego. Jeśli ktoś wysłał SMS-a o treści "TAK" (oczywiście miał on zagwarantować wygraną - w tym wypadku samochód), odtąd otrzymywał każdego dnia wiadomość kosztującą po 5 zł. każda. Dopiero w rozmowie z konsultantem można było się dowiedzieć, że aby wycofać się z loterii, trzeba wysłać specjalnego SMS-a.
Wiele ludzi kasuje bez czytania SMS-y o loteriach, niestety również takie, które zawierają informacje o tym, że są płatne, i jak zrezygnować z loterii. Niestety świadomość społeczna jest ciągle niska, szczególnie u ludzi starej daty, dzięki czemu firmy zajmujące się loteriami SMS-owymi ciągle zarabiają krocie. Wątpliwe, by kara nałożona na Internetq odstraszyła kogokolwiek. Dla nas, potencjalnych ofiar, pozostaje przestroga - uważajmy, gdzie wysyłamy SMS-y, i czytajmy dokładnie wszelkie ważne informacje.